Kiedy chcesz jechać na wakacje? Wybierz miesiąc:
ciekawostki ze świata neurodietetyki
10.9 obchodzimy Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom
Jeśli ktoś mówi, że mu ciężko, że nie daje rady, a Ty chciałbyś mu/jej pomóc i odpowiadasz, że będzie dobrze, to lepiej palnij się w łeb patelnią.
Dlaczego? Po pierwsze nie wiesz, czy będzie dobrze, a taki brak empatii może sprawić, że ta osoba poczuje się jeszcze gorzej (nawet, jeśli się do tego nie przyzna). Po drugie, jeśli się fajnie palniesz, to masz szansę ją tym rozbawić i choć na chwilę pomóc.
Jeśli mówisz „nie płacz”, to być może sam potrzebujesz wsparcia. Nie tylko stosujesz pasywną agresję wobec cierpiącej już osoby, ale prawdopodobnie sam(a) masz problem z regulacją swoich emocji.
Płacz jest naturalnym i jednym z najzdrowszych odruchów puszczania kontroli i trudnych emocji (a dlaczego oduczanym, to inny temat). Zastanów się, czy przypadkiem uczucia, których nie akceptujesz, zamykasz w sobie (droga do toksycznych relacji, chorób psychosomatycznych, nowotworów itp.) albo zagłuszasz je narkotykami, choćby takimi jak papierosy czy alkohol - również sprzyjając wielu chorobom. Inna metoda ucieczki, to wyładowywanie złości na innych. Tu pomaga psychoterapia, której najbardziej boi się nasze ego.
Jeśli chcesz powiedzieć „nie przesadzaj”, „nie martw się” albo „dasz radę” to wróć do mojej pierwszej propozycji. Nie masz pojęcia, co przeszedł ten człowiek, jak działa jego system nerwowy, jakie przeszedł traumy (może sam je wyparł) i co daje mu poczucie bezpieczeństwa. „Dasz radę” – to trochę komunikat w stylu: mam w dupie Twoje cierpienie, radź sobie sam. Lepiej już przemilczeć.
„Musisz coś tam” – być może Ty wychowałeś/aś się w schemacie, że coś musisz, a nie że chcesz lub możesz… Być może właśnie ukryte przekonania tamtej osoby, że musiała spełniać nie swoje oczekiwania, wpędziło ją w kłopoty.
A jeśli chciałbyś jednak zareagować i pomóc? Co możesz zrobić?
Jeśli ktoś u progu rezygnacji z życia odważył się, żeby podzielić się swoim cierpieniem z Tobą, to możesz to docenić.
Jeśli jest ci przykro, możesz to powiedzieć.
Jeśli współczujesz, możesz to powiedzieć.
Jeśli jesteś i chcesz być przy tej osobie, pomilczeć we współczuciu, możesz powiedzieć: jestem z Tobą.
Jeśli się wystraszyłeś(aś), możesz to powiedzieć. Jeśli nie wiesz, co powiedzieć, to możesz powiedzieć, że nie wiesz, co powiedzieć.
Inne pomocne komunikaty (o ile płyną z serca):
Słyszę cię. Przykro mi, że tak jest.
Jest mi przykro, że tak cierpisz.
Nie musisz tego przechodzić sam(a).
Czy mogę z Tobą posiedzieć?
Czy chcesz opowiedzieć, co się stało?*
Może chcesz porozmawiać z kimś anonimowo, kto Cię wysłucha bez oceniania?
Bezpłatna infolinia 800 70 2222
Jeśli chcesz, udzielać rad, to zapytaj, czy ta osoba potrzebuje rady.
*strategia o tyle ryzykowna, że słysząc historię, możemy próbować komentować, oceniać, dzielić się swoją perspektywą. To nie jest na to moment.
Być może ta osoba potrzebuje tylko współodczuwania, bycia przy niej, akceptacji jej i jej emocji.
Jeśli bardzo chcesz coś zrobić, zapytaj, czy możesz jej jakoś pomóc albo zaproponować np. herbatę. To komunikat: słyszę Cię, jestem z Tobą.
Myśli samobójcze to nie choroba. To marker cierpienia. Finał. Człowiek jest tak bardzo przytłoczony smutkiem i frustracją niespełnionych podstawowych potrzeb bezpieczeństwa, że za racjonalne uznaje odebranie sobie życia, skoro i tak kiedyś umrze. No bo, po co przedłużać cierpienie?
Tak, w zakresie jego świadomości takie wnioskowanie jest racjonalne. Bez względu na to, czy mówimy o człowieku doświadczającym myśli samobójczych czy też na niższym poziomie cierpienia, prawdopodobnie nie warto nieprzemyślanym komunikatem utwierdzić go w przekonaniu, że nie ma rozwiązań, a świat jest pozbawiony empatii.
Samobójstwo to konsekwencja wielu nieudanych prób rozwiązania swoich problemów i przekonanie, że inaczej się nie da pomóc. A czy są inne możliwości? Często tak, jednak osoba, która w swoim rozumieniu próbowała już wszystkiego, może w to w to nie wierzyć, nie mieć siły lub za bardzo się bać, nie chcąc ryzykować jeszcze większego cierpienia.
Unieważnianie uczuć to nasza narodowa tradycja, trauma przekazywana z pokolenia na pokolenie. Może czas to przerwać?
A może zamiast obchodzić Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom, warto zwrócić uwagę, na to co do nich prowadzi i obchodzić Światowy Dzień Zapobiegania Chronicznemu Cierpieniu albo Światowy Dzień Empatii.
PS Jak walnąć się patelnią? Lekko, aby nie zrobić sobie krzywdy i nie przerazić drugiej osoby. Chyba, że bardzo chcesz odwrócić jej uwagę 😇