Moja książka Ocalić Kadam
o wyznaczaniu szlaków w Ugandzie i terapii psychodelicznej już do kupienia online!


Mam to d….!

ciekawostki ze świata neurodietetyki

...czyli jak mikrobiota wpływa na nasz nastrój

[2/3] Tekst jest kontynuacją mojego poprzedniego artykułu.

 

Dziś skupię się na wybranych szczepach wpływających pośrednio na samopoczucie.

Zacznę od ciekawostki na temat probiotyków zawierających szczepy bakterii Lactobacillus rhamnosus GG. W badaniach wykazały pozytywny wpływ na redukcję zachowań stresowych u zwierząt. Udowodniono (na razie w warunkach laboratoryjnych), że mikrob ten produkuje GABA (kwas gamma-aminomasłowy) - najbardziej wyciszający przekaźnik dla ośrodkowego układu nerwowego.

Ale jeśli bakterie produkują go w jelitach, to czy tak wytworzony neurotransmiter może przejść do mózgu? Pamiętacie, że serotonina jelitowa nie może? Otóż jeśli chodzi o kwas GABA, to jego zdolność do przekroczenia bariery krew-mózg jest niewielka. Ale to nic. Enteryczny (jelitowy) układ nerwowy żyje swoim życiem i wykorzystuje najróżniejsze neuroprzekaźniki (serotonina, dopamina, GABA, glutaminian, histamina itd) na użytek własny, które oddziałują na lokalne receptory. Tu pozwolę sobie na ciekawostkę, że o ile dopamina w mózgu działa pobudzająco, a serotonina najczęściej – hamująco (za wyjątkiem słynnych 5-HT2A, ulubionych adresatów psylocybiny i innych psychodelików), o tyle w jelitach nadmiar serotoniny sprzyja biegunkom, a dopamina… hamuje perystaltykę i jej nadmiar prowadzi do zaparć.

Z kolei wspomnianemu kwasowi GABA przypisuje się działanie uspokajające na umysł poprzez komunikację z mózgiem za pośrednictwem osi jelita-mózg. Cząsteczki tego przekaźnika wiążą się w jelicie z lokalnymi receptorami GABA, a te przez nerwy błędne mogą oddziaływać na mózg. Dlatego GABA pojawia się w suplementach wspierających zasypianie, choć wyniki badań takiej interwencji są mieszane. Ale co ważne i udowodnione - przekaźnik ten zmniejsza stan zapalny w jelitach i wzmacnia ich szczelność, a to ma istotny wpływ na zdrowie psychiczne, o czym za chwilę.
 

Receptory GABA

Neuron w technice mikrografii immunofluorescencyjnej, a upraszczając: świecąca na żółto “farba” pokazuje nam miejsca występowania receptorów GABA Źródło: Wang et al., 2015 — CC BY 4.0

WSPIERANIE FUNKCJI POZNAWCZYCH

Wracając do szczepów bakteryjnych produkujących w jelitach GABA, to w badaniach na myszach suplementacja L. rhamnosus, podtyp JB-1 (czyli nie GG) wykazała obniżenie poziomu kortykosteronu (odpowiednik kortyzolu) w mózgach myszy w odpowiedzi na stres; gdy przecięto im nerwy błędne (tak, wiem, okrutne doświadczenie), efekty zniknęły. Ale… w jednym z badań u ludzi nie wykazano, aby szczep ten zmniejszył u nich stres. Z kolei udowodniono to na podtypie rhamnosus CNCM I-3690 (po 4 tygodniach suplementacji). Z pewnością potrzebujemy więcej takich badań, aby mogły powstać szersze metaanalizy.

Co ciekawe, szczepy rhamnosus nie są niczym nowym w medycynie. Podtyp GG, dostępny np. w produkcie Dicoflor od lat podawany jest jako wsparcie podczas antybiotykoterapii (zmniejsza biegunki i teoretycznie przyspiesza powrót różnorodności mikrobioty). Często jednak przyjmowanie go kończy się wraz z przyjmowaniem antybiotyku. Istnieją hipotezy, że kontynuacja probiotykoterapii może wspierać odbudowę korzystnych proporcji mikrobioty, choć brakuje na razie badań w tym kierunku.

Z kolei w badaniach nad nastrojem oraz poprawą funkcji poznawczych (u osób z deficytami) wykazano pozytywny wpływ suplementacji rhamnosus GG po trzech miesiącach suplementacji, aczkolwiek badania Sanborna były częściowo zależne finansowo od producenta probiotyku. Inne badanie przyniosło podobny wynik*, na dodatek zaobserwowano tutaj spadek populacji szczepu Prevotella ruminicola. Istnieje hipoteza, że obecność GG jest konkurencyjna dla Prevotelli i innych szczepów, których nadmiar negatywnie wpływa na funkcje poznawcze. Co ważne, w małych ilościach Prevotella jest uznawana za pożyteczny szczep (produkuje propionian, patrz poprzedni tekst). Zatem znów kłania się kluczowa rola równowagi mikrobiotycznej.
 

MNIEJSZY STRES

Naprawdę ciekawie robi się w grupie LACTOBACILLUS PLANTARUM. Gwiazdą tego szczepu jest podtyp 299v (sztandarowy produkt firmy Sanprobi) od kilku dekad wykazujący pozytywne efekty podczas antybiotykoterapii, wsparcia IBS (zespół jelita wrażliwego), a w ostatnich latach także na stres - wykazano zarówno obniżenie deklarowanego poziomu stresu, jak również mierząc stężenie kortyzolu.

Jak duże znaczenie ma podtyp? Czy kuzyni tej bakterii również mogą wesprzeć zdrowie psychiczne? Przyjrzałem się wynikom badań nad kilkoma innymi szczepami L. plantarum:

JYLP-326 – zmniejszenie objawów lęku, depresji i bezsenności już po 3 tygodniach suplementacji (nie wiadomo jednak czy badanie było niezależne finansowo).

PS-128 – pozytywna poprawa u dzieci z autyzmem (choć produkty komercyjne mają różne opinie).

DR7 – obniżenie stresu.

P8 – poprawa funkcji poznawczych i redukcja lęku.

HEAL9 – lepszy nastrój i poprawa funkcji poznawczych.

(swoją drogą, w niektórych probiotykach czasem nie wskazuje się konkretnego podtypu bakterii…)

Ale… Co charakterystyczne - w badaniach nad probiotykami nie porównuje się skuteczności poszczególnych szczepów! W grupie kontrolnej podawane jest placebo. Czasem zresztą niefortunnie dobrane, jak np. słodzik maltodekstryna, która nie jest obojętna dla mikrobioty…

Ciekaw jestem jak wypadłyby w bezpośrednim porównaniu szczepy 299v i DR7 albo Rhamnosus GG i Plantarum P8 lub HEAL9.

Coraz więcej klasycznych probiotyków wykazuje w badaniach wpływ na nastrój. Czasem w parach. Idzie za tym marketing nadając produktom nazwę psychobiotyk lub dodając w opisie „stress”. Np. Sanprobi Stress (po angielsku, a niby polski produkt) zawierające parę Lactobacillus helveticus Rosell 52 i Bifidobacterium longum Rosell 175. Jak duże znaczenie ma tutaj podtyp?
 

JAK WYJŚĆ Z BŁĘDNEGO KOŁA?

Więcej o psychobiotykach nastepnym razem. A dziś chciałem zwrócić uwagę na to, że naprawdę dużo szczepów może pośrednio wpływać na nasze zdrowie psychiczne i są na to dowody, zwłaszcza w kontekście bariery jelitowej.

Jeden z modeli naukowych tłumaczy to tak: załóżmy, że jesteśmy narażeni na przewlekły stres, co podnosi w naszym organizmie poziom kortykoliberyny. Ta aktywuje mastocyty, przez co uwalniają one w jelitach nie tylko prozapalne cytokiny TNF-alfa, ale też mającą szerokie spektrum działania histaminę, na przykład rozluźnianie bariery jelitowej. To ma przyciągać komórki odpornościowe z krwi, m.in. w celu usuwania patogenów. Jednak częste zwiększanie przepuszczalności jelit może wywoływać trwały stan zapalny i dyskomfort, a nawet ból w jelitach. Na dodatek brama jest dwustronna i częste rozszczelnianie tych drzwiczek może powodować stały napływ antygenów, toksycznych metabolitów i cytokin prozapalnych (np. wspomnianego TNF-alfa!) z układu pokarmowego do krwi. Stąd już rzut beretem do bariery krew-mózg, a im dłużej jest ona “bombardowana”, tym robi się słabsza i droga do stanu neurozapalnego gotowa. Może on objawić się mgłą mózgową, obniżonym nastrojem, poziomem energii czy większą drażliwością, a to już sygnał dla osi przysadka-nadnercza-mózg, aby wytworzyć więcej… kortykoliberyny. Witamy w pętli.

Dodam, że to produkowana w mózgu kortykoliberyna wpływa na uwalnianie kortyzolu z nadnerczy. Ale może być też tak, że stresor spowoduje wydzielanie kortykoliberyny tylko lokalnie, np. w jelicie, bez wpływu na poziom kortyzolu, ale ze wspomnianym wpływem na szczelność jelit. Albo wysypką na skórze (nadwrażliwość sensoryczna).

Takie błędne koło może prowadzić do coraz silniejszej deregulacji układu nerwowego, pokarmowego i odpornościowego, a tym samym zaburzeń typu dystymia (stale obniżony nastrój) czy poważniejszych chorób neurodegeneracyjnych lub depresji. Aby przerwać to zapętlenie, czasem trzeba zadziałać wielotorowo, poprzez psychoterapię, wsparcie mózgu, jelit czy zmianę stylu życia.

CDN

------------

Już niebawem będę mógł zaprosić na indywidualne konsultacje psychoneurodietetyczne (we współpracy z lekarzem) osoby z zaburzeniami nastroju, snu, tzw. mgłą mózgową, lekooporną depresją lub uzależnieniem od alkoholu. Jak też tych, którzy chcą na co dzień wspierać swoją neuroplastyczność – dietą, suplementacją i stylem życia.

* aczkolwiek jeden z autorów otrzymał granty od producenta probiotyków (co niczego nie przesądza, ale warto wiedzieć)

/Tekst przygotowałem na podstawie wymienionych w poprzednim artykule badań, a także: Aljumaah i wsp. (2022); Vanuytsel i wsp. (2014); Overman 2012


Poznaj więcej inspiracji na ten miesiąc – spójrz na prawy margines >