Historia strony

Pamiętam, że już podczas swoich pierwszych egzotycznych podróży poznawałem nowe kraje nie tylko tak, aby zaspokoić własną ciekawość poznawczą, ale też być gotowym na stworzenie później opowieści, które zainteresują innych. Pamiętam jak szlachetna i nietuzinkowa  ekipa z Uniwersytetu Jagiellońskiego pod przewodnictwem prof. Przemysława Piekarskiego, a w której był też prof. Zbigniew Nęcki oraz Marta Kostka, czekała na mnie poirytowana niemal krzycząc „jeść”, gdy ja wciąż fotografowałem... Nietrudno obalić piramidę Maslowa.

Blog podróżniczy

Skoro o Indiach mowa. Brzeg rzeki to nie tylko miejsce rytuałów (obmywanie się, wrzucanie zmarłych), ale też publiczna łazienka. Mycie ciał, pranie, a na koniec suszenie, które w takich temperaturach odbywa się... od ręki

Ceną jednego zdjęcia, które da autorowi satysfakcję a może nawet kogoś zachwyci jest czas i cierpliwość innych. Chyba, że podróżuje się samemu. I w zasadzie podróż do Indii w 2007 r. była jedną z ostatnich, gdy ja do kogoś się przyłączałem.

Blog podrozniczy

Podczas swoich podróży szukam pięknych miejsc...

Był grudzień 2012 r. Leciałem właśnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie czekała na mnie przesiadka na samolot do Meksyku. Zastanawiałem się w jakiej formie mógłbym w końcu umieścić (już) tysiące zdjęć, filmów i anegdot ze swoich podróży. Nie chciałem, aby był to kolejny blog podróżniczy. Choć często pytano mnie o zdjęcia i wspomnienia ze swoich wypraw, to słyszałem też pytania typu: co mi polecisz w listopadzie? I tak wpadłem na pomysł kalendarzowej formy serwisu: wskaż okres, a ja wskażę najciekawsze miejsca o tej porze, uwzględniając klimat, lokalne atrakcje itp.




Blog o podróżach

...niezwykłych zwierząt...

Zainspirowany tym, tą kolejną podróżą oraz pewną publikacją National Geographic jeszcze na pokładzie samolotu stworzyłem pierwszy szkic serwisu. Zacząłem też zastanawiać się nad domeną. Niedługo później zarezerwowałem najlepszepodroze.pl. W wyniku nieporozumienia nie zarejestrowałem jej jednak ostatecznie i domena przepadła na korzyść kogoś innego. Zacząłem szukać czegoś mniej trywialnego. Pomyślałem więc o jeszcze większym wyróżnieniu swojego serwisu tak w zawartości jak i nazwie. Postanowiłem, że każda polecana wyprawa będzie uwzględniać jakąś ciekawą aktywność, a nie tylko leżenie plackiem. No i jak sięgnąłem pamięcią, uświadomiłem sobie, że przecież tak właśnie podróżowałem. W Rio uczyłem się samby i latałem lotnią (okazało się nawet, że to mekka lotniarzy), do Belize poleciałem tylko po to, aby zobaczyć z bliska rekina wielorybiego, a w Tajlandii wszedłem do klatki z tygrysami. Tak powstał pomysł na Kalendarz Przygód.

Podróże blog

...albo niecodziennych aktywności

Wymyśliłem też, że codziennie będę prezentował inną ciekawostkę ze swoich podróży. Pierwszych dwadzieścia spisałem w tamtym samolocie. Każdy kolejny miesiąc rodził nowe pomysły. Więc zamiast wiosną i zamiast skromnego bloga o podróżach – jesienią powstał kompleksowy serwis dla osób planujących podróż. Kolejny krok to stworzenie wyszukiwarki pozwalającej na znalezienie towarzyszy podróży.

Swoją drogą, myśląc wtedy w samolocie o tym serwisie, wyobraziłem sobie, że dzięki takiej stronie będę mógł znaleźć kompanów na wycieczki. Tak też się stało.

A skoro mowa o ludziach. Nie sposób wymienić wszystkich, z którymi podróżowałem lub poznałem w podróży, którzy mnie nauczyli zwykłych albo nawet niesamowitych rzeczy, materialnych i duchowych. Więc może wymienię chociaż co dwudziestą: Frederic Deltour, Tom Mannaerts, Ivo Siqueira, Piotr Służewski, Joanna Heidtman, Dominik Zobek, Piotr Dadok, Małgorzata Szydlak.