Bartek Zobek

Osobiście sprawdzone!

Co nowego?

Porady


Ciekawostka dnia

Prostytutki na całym świecie próbują oszukać turystów wzbudzając ich zaufanie, czasem do ostatniej chwili ukrywając swoje intencje. Pokazywanie zdjęć własnych dzieci jest w standardzie. Są też bardziej wyszukane formy damsko-męskich oszustw. Np. w Krakowie dziewczęta podrywają turystów i zaciągają do ulubionej knajpy, gdzie drink kosztuje nawet 100 zł, serwis w cenie.



Zaplanuj swój urlop: Chorwacja

Czy lubisz tę stronę? :)


Zapisz się na newsletter!


Wizy online

Naucz się pozycjonowania stron!

Wakacje na Nusa Penida
Spędź wakacje na tropikalnej wyspie!
Tu znajdziesz informacje i porady: Jak podróżować bez stresu, jak zaplanować podróż za granicę, co to jest konformizm i czy podróżować samotnie, czy w grupie, jak zwalczyć lęk przed lataniem?



Psychologia podróżowania

 

Poszukiwanie przygód

Zrezygnowanie z biura podróży, to już pierwsze ekscytujący krok. A dalej?

Chcesz podróżować samemu? Na każdym kroku będziesz poznawać ludzi, czasem się z nimi zaprzyjaźnisz, czasem dołączą do Twojej wyprawy albo Ty do nich. Ale będziesz wciąż niezależny i robił dokładnie to, na co masz ochotę. Czasem nie robił nic.

Jak zaplanować podróż

Piękne chwile warto dzielić z innymi. Jednak nawet podróżując w pojedynkę, szybko znajdziesz towarzystwo.

Podróżujesz z kimś? W życiu samodzielnego podróżnika są czasem tak piękne momenty, że porzuciłoby się samotność, aby podzielić się z kimś daną chwilą. Jeśli zdecydujesz się na podróż z w grupie, to ustalcie z góry zasady. Chodzi o to, abyście wrócili co najmniej tak samo zżyci jak przed wyjazdem. Aby to nie było pole do budowania uprzedzeń. Szanujcie swoją niezależność, nie musicie robić wszystkiego razem. Im dalsza wyprawa, tym mniejsza powinna być ekipa. Najlepiej parzysta liczba osób.

Tutaj możesz znaleźć towarzyszy podróży.

Znasz języki obce? Brawo, będziesz mieć szanse je wykorzystać. Nie znasz języków obcych? Świetnie. To dopiero doda uroku i humoru Twojej podróży. Optymalna sytuacja – poznajesz kogoś, kto wpadł Ci w oko. Okazuje się, że nie ma języka, który byłby dla Was łącznikiem komunikacyjnym. Rewelacyjnie. Będziecie się świetnie bawić korzystając z Tłumacza Google. A gdy zabraknie dostępu do Internetu, będzie jeszcze ciekawiej.





 

Planowanie podróży

Nie bądź ofiarą! Jeśli coś jest nie po Twojej myśli, niezgodne z wyobrażeniami, oczekiwaniami, nie pozwól sobie wejść w rolę ofiary, która cierpi z powodu niekontrolowanych przez siebie czynników. Nie psuj sobie wakacji, bo coś się zdarzyło. Nie daj prawa obcym ludziom i czynnikom do sterowania Twoim życiem.

A najlepiej nie próbuj sobie wyobrazić podróży zbyt szczegółowo, nie kręć w głowie filmów jak to będzie, bo i tak zawsze będzie inaczej. Plan podróży ma być drogowskazem a nie scenariuszem filmowym czy przepisem kulinarnym, dlatego bądź otwarty na nieprzewidziane nowe doświadczenia, na spontan.

Psycholog i podróżnik Joanna Heidtman powiedziała kiedyś: Każdy się czegoś boi. Odważni to ci, którzy przełamują swój strach.

 

Przygoda z taralntulą

Tarantula w sypialni - cudowna chwila dla fotoreportera, a później trzeba tylko pomyśleć, jak ją wyprosić.

Oczywiście, nie przesadzaj w swojej otwartości, nie wsiadaj do samochodów z obcymi osobami, jeśli jesteś sam. Ja tak zrobiłem parę razy i było zabawnie, ale w tym nie chcę nikogo inspirować.

A jeśli lubisz (musisz?:) coś szczegółowo planować, to bądź też gotowy na plan awaryjny, aby rozczarowanie nie psuło Twej wycieczki. Na przykład, gdy Couchsurfera odwoła swoją gościnę.

Tu znajdziesz linki przydatne w planowaniu podróży.
 

Zaskarbiaj sobie sympatię. Czasem wystarczy Twoja obecność i uśmiech. Czasem żart. W krajach iberoamerykańskich polecam w restauracjach: La cuenta y un policia por favor – czyli proszę o rachunek i policję (bo przecież i tak nie mamy z czego zapłacić).

Czahówka

Tam gdzie nie ma ludzi, też możesz liczyć na przygody! Jednego wieczoru na uroczej wyspie Corn Island w Nikaragui spotkałem jaszczurkę w łazience, kraba w toalecie a na dobranoc - tarantulę w sypialni.

 

Im więcej próbujesz zobaczyć, tym mniej zobaczysz.

Jeśli idziesz na ilość i chcesz zaliczyć najwięcej w krótkim czasie (Ameryka Południowa w miesiąc), to z pewnością Cię to zmęczy. Lepiej spędzić więcej czasu w jednym miejscu i dobrze je poznać, niż liczyć, że tu się wróci i nadrobi zaległości. Poza tym, to kosztuje, a jest tyle miejsc na świecie do zobaczenia...

Kalkulujesz, żeby oszczędzić?

Poczekasz na lepszy kurs walut al bo pójdziesz pieszo trzy km, pojedziesz dwa razy dłużej, przesuniesz wyjazd. A czy wyliczyłeś/aś, co możesz zobaczyć w tym czasie? A może zaryzykujesz synchronizację środków transportu (a nuż zdążę). Czy jednak stres można przeliczyć na pieniądze? Zastanów się nad bilansem oszczędzania, to więcej nić zwykłe równanie. Weź pod uwagę więcej czynników.

 

Staraj się brać co najmniej dwa noclegi pod rząd w jednym miejscu. Inaczej bardziej się zmęczysz przepakowywaniem, niż wypoczniesz. Jeśli podróżujesz dłużej niż miesiąc, zabaw w jednym miejscu przynajmniej tydzień, aby odetchnąć. Co nie znaczy, że nie możesz podróżować i zwiedzać miejsca w zasięgu paru godzin. Byle bez walizkowania.

 

Strach przed lataniem

Aby ograniczyć stres warto wybierać znane linie lotnicze albo takie, których nie ma na czarnej liście Unii Europejskiej. Kiedyś dla oszczędności poleciałem z Nowego Jorku do Europy pewnymi wschodnimi liniami lotniczymi. Zamiast monitorów LCD był projektor złożony z trzech lamp, a wykończenie pokładu tak trzeszczało, że zastanawiałem się poważnie, czy dolecimy na miejsce. Tuż przed lądowaniem z sufitu zaczęła lać się woda...

Strach przed lataniem?

Pamiętam jeden z pierwszych lotów samolotem w 2008 r. To co wtedy poczułem było tak wspaniałe i emocjonujące, że w jednej chwili postanowiłem zostać pilotem. 3 lata później miałem licencję lotniczą. No ale nie oszukujmy się, nie jestem zbyt normalny (pewna psycholożka od paru lat sugeruje, żebym przeszedł jakieś badania neurologiczne). Pasażerowie zdecydowanie częściej reagują (ukrywanym bądź nie) lękiem przed lataniem samolotem. I choć jest to znacznie bezpieczniejsze niż jazda samochodem (prawdopodobieństwo zginięcia w samolocie wynosi 0,00001%), to lęk ma to do siebie, że jest procesem nieracjonalnym. Jeśli jest to lęk chorobliwy, to można udać się na warsztaty dla aerofobów. Jeśli Twój lęk cię nie paraliżuje i chcesz tylko zlikwidować objawy a nie przyczyny, to najskuteczniejszym lekarstwami na pokładzie są: alkohol (choć w wielu publikacjach będzie on odradzany, ale na swojej stronie nie muszę być politycznie poprawny) i muzyka - zwłaszcza ta relaksacyjna (chillout), lub po prostu z wolnym rytmem (muzyka klasyczna, niektóra muzyka filmowa). Najlepiej sam(a) wybierz spośród ulubionych piosenek te, które są spokojne. Moja ulubiona muzyka w podróży (autorstwa Michała Lorenca) pochodzi z filmu "Wszystko będzie dobrze".

I jeszcze jedno pytanie na koniec: ile znałeś osób, które miały wypadek w samolocie, a ile znałeś osób, które miały wypadek samochodowy?



Czy wiesz, jak sfinansować podróż dookoła świata? Sprawdź!


Konformizm

Konformizm: społeczny dowód słuszności

Społeczny dowód słuszności na Giewoncie:  ktoś zboczył ze szlaku (wybierając trudniejsze zejście) a naśladowcy poszli za nim, ćwicząc przy okazji skłony. Podobnie podczas drogi na szczyt - ludzie łapali się łańcuchów i ślizgali po wyszlifowanych przez innych skałach, koło zamknięte. Choć obok było wygodniejsze wejście.

Jeśli zauważasz, że znajdujesz się po stronie większości, czas byś się zatrzymał i zastanowił - Mark Twain.

Społeczny dowód słuszności (opisany świetnie przez Roberta Cialdiniego w książce "Wywieranie wpływu na ludzi") sprawia np. że ludzie dołączają się do kolejek nawet, gdy nie wiedzą, czym kierują się ci, którzy już tam stoją (czasem kierują się również tym samym mechanizmem...). To może być pułapką tak w demokracji jak i w podróżowaniu. Można wsiąść w niewłaściwy pociąg, stać w kolejce do niewłaściwej kasy, albo naciąć się na coś przeciętnego, ale z dobrą promocją...

Tak np. tworzą się kolejki do Endziora na Placu Nowym w Krakowie. Podczas, gdy bar nie serwuje już w ogóle słynnych, rewelacyjnych kotletów a zapiekanki nie są już najlepsze w okolicy (choć jak twierdzi właściciel - zdrowsze), to nie brak tam 20-minutowych kolejek. Niektórzy wyczytali o tym miejscu w przewodniku, innych przekonują właśnie kolejki - skoro tyle osób tam czeka, a do innych barów nie ma kolejki, to coś w tym musi być... owszem, świetny marketing!

Podobnie z podróżowaniem w szczycie sezonu, efekt - tłumy i wysokie ceny.

Kiedyś przeczytałem też inny aforyzm: Milion ignorancji nie czyni jednej wiedzy.

W czerwcu polecam: